Na marginesie

Pełzająca śmierć, najlepszy film sportowy od lat

Film surowy w brutalności i kreatywny w niej, ale też precyzyjny i zwarty konstrukcyjne. Gdzie krwawe atrakcje i budowane napięcie współgrają z dramaturgiczno-obyczajowym zapleczem – choć na pierwszy rzut oka konwencjonalnym, nawet wtórnym – ostatecznie nie dość, że ładnie wtopionym w opowieść, to wydajnie pracującym na warstwę horroru. Oto ojciec i córka: twardzi, szorstcy i uparci… Czytaj Pełzająca śmierć, najlepszy film sportowy od lat

Na marginesie

Ratownik, czyli żałoba po lecie

Żałobę po lecie noszę w sobie od dwóch tygodni. W ramach terapii antylękowej przed zimą: seans „Ratownika”, skromnego filmu Daniela Petrie z 1976 roku, letniego w obrazach, nie do końca w nastroju. W roli tytułowej Sam Elliott, trzydziestoletni i opalony, już z wąsem. Patroluje kalifornijską plażę niczym szeryf westernowe miasteczko. Czasem uratuje tonące dziecko, innym… Czytaj Ratownik, czyli żałoba po lecie

Na marginesie

Gloria Bell. (Are the voices in your head calling, Gloria?)

Gloria wychodzi na parkiet i tańczy. Tym razem trochę niechętnie, bez nastroju, w jej życiu znowu coś poszło nie tak. Z początku ciało nie chce współpracować – ruchy są ciężkie, jakby forsowane, wyraz twarzy zdradza rozproszoną uwagę i zmęczenie. Ale Gloria się nie poddaje. Przystaje na chwilę, bierze głęboki oddech, odzyskuje kontrolę. Teraz zacznie od… Czytaj Gloria Bell. (Are the voices in your head calling, Gloria?)

Na marginesie

Dobrani lepiej niż myślisz. O „Niedobranych”

„Kiedy moi koledzy z klasy oglądali „Beverly Hills, 90210”, ja walczyłam w obronie słabszych” – zaręcza w płomiennej przemowie atrakcyjna sekretarz stanu Charlotte Field. Chwilę potem jej słowa podchwytuje dziennikarka: „Zawsze przeczuwaliśmy, że Charlotte jest Andreą Zuckermann w ciele Kelly Taylor”. Przywołanie telewizyjnego hitu z lat 90. jest w tym przypadku nie tylko zabawne, co… Czytaj Dobrani lepiej niż myślisz. O „Niedobranych”

Na marginesie

Żadnego trzepotania rzęsami. O „Kapitan Marvel”

Żadnego trzepotania rzęsami. Carol Danvers to typ grunge’owej kumpeli ze szkoły, która za dzieciaka chodziła po drzewach i miała wiecznie zdarte kolana. Łobuziary maksymalnie skupionej na celu i spragnionej wyzwań, co niektórzy, zwłaszcza u dziewczyn, mylą czasem z arogancją. Ale czy pewnej siebie? No właśnie. To jedna z rzeczy, które w tym filmie bardzo mi się… Czytaj Żadnego trzepotania rzęsami. O „Kapitan Marvel”