Teksty

„Pewnego razu… w Hollywood”, czyli ghost story

Los Angeles z filmu Tarantino to miasto nie tyle aniołów, co duchów. Sharon Tate, Bruce Lee, Steve McQueen – odeszli dawno i bez wyjątku za wcześnie, dziś zostali przywołani. Wyglądają inaczej – to przecież aktorzy, a to tylko teatr, przebieranka. A jednak kinofilska pamięć ożywa; internet dyskutuje, który duch jest bardziej prawdziwy, który mniej, który… Czytaj „Pewnego razu… w Hollywood”, czyli ghost story

Na marginesie

Pełzająca śmierć, najlepszy film sportowy od lat

Film surowy w brutalności i kreatywny w niej, ale też precyzyjny i zwarty konstrukcyjne. Gdzie krwawe atrakcje i budowane napięcie współgrają z dramaturgiczno-obyczajowym zapleczem – choć na pierwszy rzut oka konwencjonalnym, nawet wtórnym – ostatecznie nie dość, że ładnie wtopionym w opowieść, to wydajnie pracującym na warstwę horroru. Oto ojciec i córka: twardzi, szorstcy i uparci… Czytaj Pełzająca śmierć, najlepszy film sportowy od lat

Na marginesie

Niewiarygodne. Dziewczyna w pułapce

Młoda dziewczyna o imieniu Marie zgłasza policji, że została zgwałcona; zamaskowany mężczyzna włamał się do jej mieszkania, gdy spała, groził nożem, zawiązał oczy i zaatakował. Zanim jednak śledztwo w ogóle ruszy z miejsca, nastolatka zdąży wycofać zeznania, twierdząc, że wszystko zmyśliła. To punkt wyjścia serialu kryminalnego Netflixa „Niewiarygodne” – zainspirowanego prawdziwymi wydarzeniami, wciągającego i dotkliwego,… Czytaj Niewiarygodne. Dziewczyna w pułapce

Na marginesie

Ratownik, czyli żałoba po lecie

Żałobę po lecie noszę w sobie od dwóch tygodni. W ramach terapii antylękowej przed zimą: seans „Ratownika”, skromnego filmu Daniela Petrie z 1976 roku, letniego w obrazach, nie do końca w nastroju. W roli tytułowej Sam Elliott, trzydziestoletni i opalony, już z wąsem. Patroluje kalifornijską plażę niczym szeryf westernowe miasteczko. Czasem uratuje tonące dziecko, innym… Czytaj Ratownik, czyli żałoba po lecie

Duety

Rutger Hauer staje na wysokości zadania (Obroża, Podróż)

O tym, że umarł, dowiedziałam się, pakując walizkę na Nowe Horyzonty. I zrobiło mi się smutno. Następnego dnia, już w pociągu, wracały do mnie obrazy z moich ulubionych jego filmów, Verhoeven. Tablica na FB pęczniała od żalu za holenderskim aktorem, którego, jak się okazało, lubią chyba wszyscy. Publikowanie w social mediach hołdów dla zmarłych zazwyczaj bardziej mnie irytuje, niż wzrusza –… Czytaj Rutger Hauer staje na wysokości zadania (Obroża, Podróż)