Teksty

Dotknij mnie. Przedostatni odcinek „Gry o tron”

Gdy Królewska Przystań płonie, dobrze zajrzeć bohaterom w oczy. To ostatnia runda, etap schyłkowy, czas pożegnań i desperacji, decyzji podejmowanych pod presją podskórnie wyczuwalnego końca. W takich chwilach oczy mówią wszystko. Oczy, twarze, mimika są niczym rozłożone w czasie zdarzenia, momenty przejścia z jednego stanu w drugi – z goryczy w gniew, z nienawiści w… Czytaj Dotknij mnie. Przedostatni odcinek „Gry o tron”

Duety

Z Netflixa: Przegrani i Dead to Me

Dwie interesujące propozycje z Netflixa ku wzorcowemu binge-watchingowi, czyli coś dla cierpiących na brak czasu lub chwilową nudę, ale złaknionych rozrywki. "Przegrani" to szalenie oryginalny, smutno-śmieszny serial dokumentalny nie tylko o sporcie, "Już nie żyjesz" to komediodramat z zagadką kryminalną w tle od Liz Feldman ("Dwie spłukane dziewczyny"). Z obu da się wycisnąć dla siebie… Czytaj Z Netflixa: Przegrani i Dead to Me

Teksty

Niegrzeczne dziewczynki chodzą tam gdzie chcą. Czy na pewno?

Z centrum miasta do mojego domu rodzinnego prowadzi prosta droga. Nie zliczę, ile razy nią szłam – również nocą, gdy spóźniałam się na ostatni autobus. Droga jest prosta, krótka, ale zdradziecka. Mniej więcej w połowie bloki po obu stronach kończą się, latarnie przerzedzają, zaczyna się las. Lasek nieduży, kilometr może. Jest ciemno, ale ja chodzę… Czytaj Niegrzeczne dziewczynki chodzą tam gdzie chcą. Czy na pewno?

Fizjonomie

Starość Clinta Eastwooda. O „Przemytniku”

Seans „Przemytnika” okazał się dla mnie osobnym, dość emocjonalnym doświadczeniem, którego kompletnie się nie spodziewałam. Oto patrzę na starca, na którego filmach uczyłam się niegdyś, czym jest kino w czystej postaci. Na jego wydłużone, białe ręce i skórę, pomarszczoną i cienką, która coraz mocniej przykleja się do czaszki. Na jego kanciasty, spowolniony krok i zaokrąglone… Czytaj Starość Clinta Eastwooda. O „Przemytniku”

Na marginesie

Żadnego trzepotania rzęsami. O „Kapitan Marvel”

Żadnego trzepotania rzęsami. Carol Danvers to typ grunge’owej kumpeli ze szkoły, która za dzieciaka chodziła po drzewach i miała wiecznie zdarte kolana. Łobuziary maksymalnie skupionej na celu i spragnionej wyzwań, co niektórzy, zwłaszcza u dziewczyn, mylą czasem z arogancją. Ale czy pewnej siebie? No właśnie. To jedna z rzeczy, które w tym filmie bardzo mi się… Czytaj Żadnego trzepotania rzęsami. O „Kapitan Marvel”