Od kilku dni myślę o uśmiechu Gene’a Hackmana. Niedawno obejrzałam „W mroku nocy” Arthura Penna, rewelacyjny, choć niedoceniany i raczej zapomniany thriller. Hackman zagrał tu postać niemal mityczną...
Od kilku dni myślę o uśmiechu Gene’a Hackmana. Niedawno obejrzałam „W mroku nocy” Arthura Penna, rewelacyjny, choć niedoceniany i raczej zapomniany thriller. Hackman zagrał tu postać niemal mityczną...