Duety

Femme fatale inaczej. Dwa filmy neo-noir.

Na portalu Kinomisja, w zbiorowym teście o ulubionych filmach z gatunku neo-noir, napisałam o niniejszych dwóch, a pozostali autorzy o wielu innych. Opasłe w treści zestawienie ukazało się w dwóch częściach: tu i tu.  

Na samym dnie, reż. Scott McGehee, David Siegel 

Zepsuta, chciwa i pozbawiona skrupułów kusicielka, która prowadzi swojego partnera ku zatraceniu, cieszyła się w czarnej odmianie kryminału wyjątkową popularnością. Nie była to jednak popularność, którą można by celebrować jako triumf kobiecości w kinie. Femme fatale, ograniczana do bycia jedynie „figurą” – fascynująca, idealizowana, ale jednak uprzedmiotowiana – najczęściej służyła do przepracowania charakterystycznych dla lat 40. mizoginicznych lęków. Te z kolei powodowane były wieloma czynnikami – z jednej strony skomplikowaną sytuacją mężczyzn powracających z frontu po długiej nieobecności w domu, z drugiej – wciąż rosnącą niezależnością kobiet. Na samym dnie to jeden z tych neo-noirowych filmów, którego twórcy postanowili zabawić się z klasyczną odmianą gatunku, wywracając do góry nogami poszczególne jej elementy, a nawet dokonując ich rehabilitacji – przykładowo kobietę fatalną zastąpiono zatroskaną o losy swojego syna matką (w tej roli Tilda Swinton).

Intryga filmu opiera się na zasadach poniekąd znanych z kina braci Coen (na czele ze Śmiertelnie proste): przypadkowych zbiegach okoliczności, nieporozumieniach i ułomności człowieka, który nie zawsze wie, jak podstąpić w kryzysowym momencie (czyli np. wtedy, gdy w pobliskim jeziorze znajduje ciało mężczyzny prawdopodobnie zamordowanego przez swojego syna). W odróżnieniu do Coenowskiego wzorca McGehee i Siegel nie napędzają filmu ludzką głupotą, ale jego zwyczajnością. Zwyczajna jest matka, która, ratując syna z tarapatów, nie sięga po broń, ani inne brutalne rozwiązane właściwe kinu gatunku, zamiast tego szuka wyjścia w dostępnych i realnych działaniach, jak kredyt w banku czy desperacka ludzka prośba. Zwyczajny jest również ten „zły”, szantażysta, która zamiast przypierać swoją ofiarę do muru, najpierw dostrzega jej racje, a potem współczuje. Na samym dnie ostatecznie okazuje się spełnionym melodramatem, który umiejętnie korzysta z prawideł noirCzyni z nich środek i formęby stworzyć przejmującą opowieść o samotności matki, pełnokrwistej kobiety.

Czytaj też:   Ratownik, czyli żałoba po lecie

Z moich ust, reż. Jacques Audiard 

Z moich ust to kolejna, i jakże udana, próba odświeżenia/zmiany/rehabilitacji kobiecego wizerunku znanego z filmowej klasyki. Carla, pięknie i przenikliwie grana przez Emmanuelle Devos, nie jest „figurą”, ale kobietą z całym szeregiem realnych i budzących zrozumienie słabości. Jest samotna i smutna, „nieefektowna” i zakompleksiona, wreszcie – fizycznie ułomna, głucha. Jednocześnie, jak przystało na prawidła gatunku, jest też kobietą fatalną, zdeterminowaną w dążeniu do osiągnięcia celu, niemoralną, gdy próbuje zatrzymać przy sobie mężczyznę lub ugrać dla siebie coś więcej w pracy. I rozbudzoną seksualnie, spragnioną fizycznego kontaktu, co ukrywa pod skromnymi sweterkami i grzeczną fryzurą, w przeciwieństwie do filmu, który nieustannie tę jej cechę podkreśla.

U francuskiego reżysera kobieta jest codziennością, zaś bohater, grany przez Vincenta Cassela dzikus i złodziejaszek, kryminałem. Mamy więc spotkanie kryminału z prozą życia, równanie, które daje nieoczekiwane efekty. Nieokiełznana męskość i pozornie słabsza kobiecość po pierwszych, nieporadnych próbach dotarcia do siebie, zaczynają współpracować. Finalnie zaś to bohaterka ocala bohatera, który zbłądził. To wszystko rozgrywa się najpierw we wnętrzach zatłoczonego biura i ponurych mieszkaniach, niemoralnym świecie, gdzie nawet drugoplanowe postacie mają nieczyste sumienia, by wkrótce ewoluować w krwawą rozrywkę o duże pieniądze i wolność. Rozgrywkę, która za sprawą niejednoznacznej i bogatej relacji dwójki bohaterów wymyka się gatunkowym kliszom, jednocześnie pasując do nich jak ulał.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *