Teksty

Krzycząca Panna Młoda. O „Zabawie w pochowanego”

Gdyby urządzić plebiscyt na najbardziej pogardzany (pod)gatunek filmowy, slasher, niewydarzone dziecko horroru, miałby spore szanse na wygraną. Nieskomplikowany, żeby nie powiedzieć prostacki, zbrukany makabrą, częściej słaby niż udany i składany według jednego szablonu – na złą opinię w jakimś stopniu sobie zasłużył. W jakimś, ale nie całkowicie. Na tym śmietniku nietrudno o perły. Słabość i… Czytaj Krzycząca Panna Młoda. O „Zabawie w pochowanego”

Teksty

„Pewnego razu… w Hollywood”, czyli ghost story

Los Angeles z filmu Tarantino to miasto nie tyle aniołów, co duchów. Sharon Tate, Bruce Lee, Steve McQueen – odeszli dawno i bez wyjątku za wcześnie, dziś zostali przywołani. Wyglądają inaczej – to przecież aktorzy, a to tylko teatr, przebieranka. A jednak kinofilska pamięć ożywa; internet dyskutuje, który duch jest bardziej prawdziwy, który mniej, który… Czytaj „Pewnego razu… w Hollywood”, czyli ghost story

Na marginesie

Pełzająca śmierć, najlepszy film sportowy od lat

Film surowy w brutalności i kreatywny w niej, ale też precyzyjny i zwarty konstrukcyjne. Gdzie krwawe atrakcje i budowane napięcie współgrają z dramaturgiczno-obyczajowym zapleczem – choć na pierwszy rzut oka konwencjonalnym, nawet wtórnym – ostatecznie nie dość, że ładnie wtopionym w opowieść, to wydajnie pracującym na warstwę horroru. Oto ojciec i córka: twardzi, szorstcy i uparci… Czytaj Pełzająca śmierć, najlepszy film sportowy od lat

Na marginesie

Ratownik, czyli żałoba po lecie

Żałobę po lecie noszę w sobie od dwóch tygodni. W ramach terapii antylękowej przed zimą: seans „Ratownika”, skromnego filmu Daniela Petrie z 1976 roku, letniego w obrazach, nie do końca w nastroju. W roli tytułowej Sam Elliott, trzydziestoletni i opalony, już z wąsem. Patroluje kalifornijską plażę niczym szeryf westernowe miasteczko. Czasem uratuje tonące dziecko, innym… Czytaj Ratownik, czyli żałoba po lecie

Na marginesie

Dobrani lepiej niż myślisz. O „Niedobranych”

„Kiedy moi koledzy z klasy oglądali „Beverly Hills, 90210”, ja walczyłam w obronie słabszych” – zaręcza w płomiennej przemowie atrakcyjna sekretarz stanu Charlotte Field. Chwilę potem jej słowa podchwytuje dziennikarka: „Zawsze przeczuwaliśmy, że Charlotte jest Andreą Zuckermann w ciele Kelly Taylor”. Przywołanie telewizyjnego hitu z lat 90. jest w tym przypadku nie tylko zabawne, co… Czytaj Dobrani lepiej niż myślisz. O „Niedobranych”