„Stacy, masz piętnaście lat. Ja miałam trzynaście. To tylko seks!” – w ten sposób przekonuje swoją koleżankę do randki ze starszym facetem bohaterka komedii pt. „Beztroskie lata w Ridgemont High” (1982). Przyznajcie, że nawet dzisiaj, gdy seks na ekranie już nikogo nie wzrusza, wypowiedź o życiu erotycznym trzynastolatki brzmi problematycznie.

„Beztroskie lata w Ridgemont High” to film, który nie tylko swobodnie podchodzi do problemu seksu nastolatków, będącego tu jedynie towarzyską koniecznością, ale w ramach obyczajowej, lekkiej opowieści dotyka również delikatnego tematu aborcji wśród nieletnich. Historia balansuje więc na granicy sprośnego żartu i autentycznego dramatyzmu. Trudno się dziwić tej fabularnej strategii, wszak scenarzystą filmu jest Cameron Crowe, już wkrótce reżyser o powszechnie znanych i lubianych melodramatycznych skłonnościach.

fast

Film ten nie jest więc głupkowatą sekskomedią z lat osiemdziesiątych. Mimo to nie brakuje w nim charakterystycznych dla tego gatunku gorących elementów, tyle że często w poważniejszym wydaniu. Zwróćmy uwagę na jedną ze scen z udziałem uroczo niewinnej Jennifer Jason Leigh oraz popularnej wówczas piękności, Phoebe Cates.

Dwie przyjaciółki siedzą w szkolnej stołówce. Jedna z nich przyznaje się, że jeszcze nigdy „nie robiła loda”. Z kolei druga, bardziej doświadczona, stwierdza z beztroską: „to strasznie proste!”, po czym bezceremonialnie i ku uciesze uczniowskiego grona wkłada do ust gryzioną przed chwilą marchewkę. Zaraz potem dołącza do niej koleżanka, która stosując się do fachowych wskazówek (typu: „rozluźnij szczękę”), uczy się "sztuki fellatio". Scena ta nie jest przerysowana jak to w wielu sekskomediach – dziewczyny są naturalne, skromnie ubrane, nie prężą się do kamery i nie odsłaniają dekoltów. To nie "American Pie" (mimo "masturbacyjnych" podobieństw). Nie wszyscy jednak byli tego zdania. Roger Ebert w swojej recenzji przypieczętowanej wymowną "jedną gwiazdką" pisał:

How could they do this to Jennifer Jason Leigh? How could they put such a fresh and cheerful person into such a scuz-pit of a movie? Don't they know they have a star on their hands?

Warto wspomnieć, że ta świeża i pogodna dziewczyna w późniejszych sekwencjach filmu zrzuca już wszystkie cicuhy, co Ebert – jak wynika z jego tekstu – przypłacił niemałymi palpitacjami serca.

„Beztroskie lata w Ridgemont High” mają jeszcze jedną gorącą i kultową dla amerykańskiego kina scenę. Tym razem z Phoebe Cates w roli głównej. To jej mocny debiut. Później tę uroczą twarz zobaczymy między innymi w takich produkcjach, jak: "Prywatna szkoła", "Gremliny rozrabiają" i "Gremliny 2". W 1989 aktorka poślubi Kevina Kline'a i powoli wycofa się z ekranu.

Dodatkowym smaczkiem filmu jest rola Seana Penna, który gra tu etatowego i wiecznie ućpango głąba. I przyznać trzeba, że robi to brawurowo. W epizodach zobaczymy też Nicolasa Cage’a oraz Foresta Whitakera.

„Beztroskie lata w Ridgemont High” to film sympatyczny, choć momentami zaskakująco poważny. Zdarza mu się – nawet dzisiaj – poruszyć w odbiorcy strunę pod tytułem: "o kurde, to jednak nie jest śmieszne", gdy ten spodziewał się totalnej śmiechawy. To także pozycja obowiązkowa dla podobnych mi zboczonych fanek/fanów kina lat osiemdziesiątych. Za swoich czasów film okazał się gigantycznym hitem i do dziś pojawia się w rankingach kultowych i najbardziej wpływowych tytułów tamtych lat. No i wreszcie: „Beztroskie lata w Ridgemont High” powinni obejrzeć również fani Jennifer Jason Leigh. Nawet za cenę palpitacji serca.

Jennifer Jason Leigh
Jennifer Jason Leigh, Autostopowicz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *