Teksty

Krzycząca Panna Młoda. O „Zabawie w pochowanego”

Gdyby urządzić plebiscyt na najbardziej pogardzany (pod)gatunek filmowy, slasher, niewydarzone dziecko horroru, miałby spore szanse na wygraną. Nieskomplikowany, żeby nie powiedzieć prostacki, zbrukany makabrą, częściej słaby niż udany i składany według jednego szablonu – na złą opinię w jakimś stopniu sobie zasłużył. W jakimś, ale nie całkowicie. Na tym śmietniku nietrudno o perły. Słabość i… Czytaj Krzycząca Panna Młoda. O „Zabawie w pochowanego”

Teksty

10 horrorów cielesnych. Kobiece transgresje

„Kiedy bada się ludzki umysł, nie można usunąć go z ciała. Trzeba na powrót umieścić go w mózgu. A to przecież ciało. Dla filmowca wszystko jest ciałem, ponieważ nie da się sfilmować abstrakcyjnego konceptu. Ciało natomiast można pokazać. Ciało więc, jako podstawa ludzkiej egzystencji, jest dla mnie najważniejszą realnością dzieła filmowego (…). To dlatego nie… Czytaj 10 horrorów cielesnych. Kobiece transgresje

Na marginesie

Pełzająca śmierć, najlepszy film sportowy od lat

Film surowy w brutalności i kreatywny w niej, ale też precyzyjny i zwarty konstrukcyjne. Gdzie krwawe atrakcje i budowane napięcie współgrają z dramaturgiczno-obyczajowym zapleczem – choć na pierwszy rzut oka konwencjonalnym, nawet wtórnym – ostatecznie nie dość, że ładnie wtopionym w opowieść, to wydajnie pracującym na warstwę horroru. Oto ojciec i córka: twardzi, szorstcy i uparci… Czytaj Pełzająca śmierć, najlepszy film sportowy od lat

Na marginesie

Dziewczyny we „Mgle”

Jamie Lee Curtis z pierwszego „Halloween” Carpentera i Jamie Lee Curtis z dwa lata późniejszej „Mgły” tegoż – dziewczyna ta sama, bohaterka całkiem inna. Pierwszy sygnał: włosy. U Laurie Strode nieokiełznane na znak niewinności. Odwrotnie niż u jej następczyni, Elizabeth, która ostrzyżona jest krótko i przekornie, a prócz tego inaczej się ubiera (z pewnością wyrosła… Czytaj Dziewczyny we „Mgle”

Sexy 80's

Umoczeni w śluzie

Od „Zza światów” Stuarta Gordona i „Hellraisera” Clive’a Barkera po „Towarzystwo” Briana Yuzny. W obskurnych horrorach z lat 80. znajduję coś, czego trochę mi brakuje w dzisiejszym kinie – szczególny rodzaj bezwstydności. Ejtisowe horrory topiły się w śluzie i wydzielinach różnego pochodzenia, nie bały się ciała, ani jego obrzydliwości. Z jednej strony budziły dyskomfort, z drugiej… Czytaj Umoczeni w śluzie