Duety, Film

Na HBO GO: Arytmia i Zabić Jezusa

Dwie polecajki z HBO GO. Pierwsza – Nieidealna, ale interesująca. Druga – jeden z lepszych filmów do zobaczenia w tym roku.  Zabić Jezusa, reż. Laura Mora Ortega, 2017 Intensywne i surowe kolumbijskie kino zemsty w wydaniu kobiecym (dziewczęcym?), bardzo osobistym. Ku społecznemu komentarzowi, humanistycznej przypowieści. Bohaterką jest studentka z dobrej profesorskiej rodziny, która planuje wziąć… Czytaj Na HBO GO: Arytmia i Zabić Jezusa

Film, Na marginesie, Sylwetki

Uśmiech Gene’a Hackmana. W mroku nocy, 1974

Od kilku dni myślę o uśmiechu Gene’a Hackmana. Niedawno obejrzałam „W mroku nocy” Arthura Penna, rewelacyjny, choć niedoceniany i raczej zapomniany thriller. Hackman zagrał tu postać niemal mityczną, czyli prywatnego detektywa z Los Angeles. Jego Harry Moseby gubi się w kryminalnej intrydze, podobnie jak w tropach gubi się Philip Marlowe w „Długim pożegnaniu” Altmana. Tyle… Czytaj Uśmiech Gene’a Hackmana. W mroku nocy, 1974

Duety, Film

Michael Mann mniej doceniany. O Miami Vice i Hakerze.

Na portalu Kinomisja, w zbiorowym tekście o Michaelu Mannie, napisałam o dwóch filmach – "Miami Vice" i "Hakerze", mniej lubianych przez widzów, moim zdaniem wartych pełnej uwagi.  Miami Vice, 2006 Film niedoceniany nawet przez fanów reżysera, jednak wart powtórki, weryfikacji – dobrą wolę nagradza wybuchem entuzjazmu. Rozkręca się powoli, ale to nic. Wkrótce wszystko się rozjaśni, intryga… Czytaj Michael Mann mniej doceniany. O Miami Vice i Hakerze.

Film

Wygrzebane z Netflixa. 15 pominiętych, choć wartych uwagi filmów.

Z Netflixem znamy się mniej więcej od wiosny. Raz lubimy się bardziej, raz mniej. Czasem mnie rozczarowuje, wtedy odpuszczam mu na jakiś czas, trochę obrażona. Innym razem potrafi mnie miło zaskoczyć. To taki nieprzenikniony typ, nad którym trzeba pracować, docierać do głębi. Poznawany po łebkach i po pozorach może nie spełnić oczekiwań, ale gdy się… Czytaj Wygrzebane z Netflixa. 15 pominiętych, choć wartych uwagi filmów.

Film

Sztuka składania broni. O „Trzech billboardach za Ebbing, Missouri”

Wiecie, jaki powinien być ten film? Pierwsza połowa powinna być wprowadzeniem do nagłej, idealnej zemsty. Przemoc, spluwy. Całe to gówno. A wtedy główne postacie powinny po prostu odejść. Powinny odjechać gdzieś na pustynię, rozbić tam namiot i gadać przez resztę pieprzonego filmu. Bez strzelanin, bez dawania w łapę. Po prostu rozmawiający ludzie. 7 psychopatów Głośnej… Czytaj Sztuka składania broni. O „Trzech billboardach za Ebbing, Missouri”